~ Pierniczone HULA-HOP ~
( 2010-05-15 18:39:20 )
...Minął kolejny tydzień...Kolejny ZMARNOWANY tydzień. Waga w miejscu.Nie wzięłam się porządnie za siebie. Jem za duże kolacje. I za późno.W dodatku uświadomiłam sobie, że przestałam ćwiczyć!Jakieś 2 tygodnie temu, a dopiero teraz to odkryłam. Nawet nie wiem jak to się stało, że zaprzestałam !!!!!!!Kupiłam sobie za to hula-hop. Niestety takie za 4,99 zł. (z powodu braku pracy na takie wymarzone z wypustkami brak funduszy).No, ale nie jest takie złe. Nie jest najlżejsze i ma średnicę 90 cm.Tylko, że... ZA CHOLERĘ NIE CHCE MI SIĘ DO KOŁO TRZYMAĆ TAM GDZIE POWINNO! Ćwiczę od tygodnia i za każdym razem spada mi po 1-2 sekundach! Hiehie. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, ale mimo wszystko miałam nadzieję, że to jest jak z jazdą na rowerze (tego się nie zapomina). A tu doopa!Podczas ćwiczeń jestem zlana potem, ale nie od kręcenia, a z powodu ciągłego schylania!!!Myślę sobie, czy nie obciążyć tego hula-hop piaskiem, czy też innym czymś?Poza tym kupiłam sobie w końcu skakankę (moja stara jest za krótka).Napaliłam się na skakanie, ale skubana mi się skręca i nie da się skakać!!!!!!Czy wszystko musi się sprzeciwiać mojemu ruchowi ? :1. I skakanka za krótka2. II skakanka się skręca3. Rolki szlag trafił4. Na kijki nie ma pogody (jak nie ma pogody, to w parku nie ma ludzi i jest niebezpiecznie).no i 4,5: nie umiem ćwiczyć na hula-hop!Trzymajcie mnie, bo wyjdę z siebie i stanę obok! (może to jest sposób na bycie szczupłym? Podzielę się na dwie, ale za to szczupłe Asie?)Miłej niedzieli !!!!!!!...