Witajcie moje drogie i piękne Panie ;-)
Strasznie dawno mnie tu nie było, bo aż od Bożego Narodzenia!
Oj od tego czasu to moje życie wywróciło się do góry nogami! Spędziłam fantastycznego sylwestra i pomimo, że nikogo tam nie znałam na początku, zawarłam cudowne znajomości, a może nawet kiedyś przyjaźnie :) W każdym razie trochę to u mnie pozmieniało :)
Bardzo baaardzo pozytywnie!
Ale niestety z tego błogiego stanu zaczełam sobie coraz częściej pozwalac na wielka rozpustę :/
No i mam... kilogramów mi troszke wróciło... No, ale nie dziwie się. Jem późno, ogromne ilości słodyczy... kilka herbat/kaw, a w każdej 1.5 łyżeczki cukru, słodkie napoje, zero ruchu....
Masakra : /
Możecie mnie jakoś zmotywować do działania????
BARDZO WAS O TO PROSZĘ!!!!!
Postanowiłam sobie już że zaczynam odchudzanie na serio, ale bez jakiś wielkich postanowień. Dieta generalnie lekka, ale i słodycz raz na czas nie zaszkodzi, ważne aby w rozsądnych ilościach... No i raczej rano :) A tak to warzywka, woda, zielona herbata i ruch!!!
Wczoraj rozpoczęłam bieganie. Jak na razie tylko w mieszkaniu, w miejscu, ale zawsze coś. Biegałam 10 minut. 2x po 5 minut z przerwa na brzuszki i rozciaganie ;-)
Jak będa wakacje, to może pomyśle nad bieganiem w plenerze ;-)
Ktoś ze mna?
Proszę raz jeszcze o motywację!!!
Buźka! ;*