Masa ciała
Jest poludnie, sliczna pogoda,zreszta tu jest zawsze sliczna pogoda, do tego czas wolny od zajec. Co wam to przynosi na mysl? Mi tylko jedno, plaze,opalanie sie i czyste lenistwo! I tu pojawia sie problem, a mianowicie jak tu sie pokazac na plazy w bikini z grupa znajomych, w tym przystojnych facetow gdy majtki niemilosiernie wbijaja sie w cialo, tluszczyk wylewa po bokach a nadomiar zlego na udach i posladkach pojawil sie celulit? No jak? Nie naleze do osob,ktore przejmuja sie cudza opinia ale jednoczesnie jestem bardzo, jak to sie mowi 'self- aware'. Coz, na plaze chodze w short'ach, chustach zakrywajacych brzyszek, uda i posladki albo w tunikach. Chowam sie takze na gorkach, z daleka od zasiegu wzroku innych plazowiczow, a w samym bikini pozostaje tylko w grupie bliskich znajomych. Moze zachowuje sie nieracjonalnie, ale obchodzi mnie moj wyglad i wiem,ze po czesci sama doprowadzilam do tych tworzacych sie faldek tluszczu na moim ciele. Dlaczego dopiero teraz zainteresowalam sie dieta? Wkoncu wakacje sie koncza, niedlugo powrot do normalnosci i monotonii, ogranicza sie wypady na plaze... Po prostu po zakonczeniu trwajacego prawie poltora roku zwiazku przyszedl czas na zmiany. Nie takie wakacje planowalam, mialo byc duzo romantycznych randek i wycieczech, a byla tylko niepewnosc, stres, lzy, zal i wzmozony apetyt! Od maja przytylam 4 kg. I te cztery kilogramy ciazyly mi przez cale wakacje, w polaczeniu z niedawnym 'break up' doprowadzily do jeszcze wiekszej i bardziej krytycznej samooceny a jednoczesnie do chceci udowodnienia juz 'ex' facetowi,ze sexy nie jest zlimitowane do wysokich ponad 1,70cm'rowych blondynek z talia osy i D bisutem. Male tez jest piekne, brunetki sa niezwykle piekne, inteligetne i maja poczucie humoru! Chociaz wciaz zdaza mi sie plakac w poduszke i wciaz odtwarzam w pamieci wszystkie mile chwile spedzone z 'R', jestem swiadomo tego,ze to co bylo juz nie wroci, a nawet jesli, nie wchodzi sie dwa razy do tej samej wody. Wiem,ze jesli schudne to nie przyciagne tym do siebie 'R'. Szczerze? Nie chce! To on z nas zresygnowal a ja zaslepiona miloscia wciaz wierzylam,ze uda sie NAS 'poskladac' wkoncu tyle razem przeszlismy, coz, nie udalo sie a slodycze, cieple lozko, poduszka i szafka romantycznych komedii byla dostepna. Odcielam sie od swiata,zylam wspomnieniami i marzeniami i JADLAM. Czy go winie, nie to nie on wpychal we mnie te tony czekoladek, nie on codziennie latal do super marketu po kolejna porcje kremowek i coli. On zdradzil, on wybral, on mnie rozczarolwal, ale nie kazal mi radzic sobie z zalamaniem poprzez slodycze i samotnosc, totalny brak ruchu, bo i po co, do ogladania kilku filmow dziennie wystarczylo lozko i zaopatrzenie w 'wysokokaloryczne' przekaski, ale jednoczesnie chce mu udowodnic,ze juz sobie z tym poradzilam,ze zrozumialam iz stac mnie na wiecej w zyciu, na faceta,ktoremu moge ufac, ktory potrafi o nas walczyc, pomimo trudnosci losu. Dlatego chce pokazac 'R', ze czas na zmiany! Czas na nowa, lepsza figure, czas na wznozone 'social life', czas na wiecej ruchu. CZAS NA NAWA LUCJE!
Dlatego juz dzis zjadlam:
SNIADANIE: 2 jajka na twardo, salatka z pomidorow i ogorka, mieszanki salat oraz herbata zielona
LUNCH:maly jogurt naturalny i gruszka
OBIAD(planowany):ryz bialy z polowka pieczonej piersi z kurczaka w ziolach, herbata zielona
KOLACJA(planowana):2 jablka i dwa ryzowe 'ciasteczka' plus zielona herbata