Matko kochana... tylko wstałam rano, poszłam do kuchni i zobaczyłam: SZARLOTKA NA STOLE. Wchłonęłam błyskawicznie kawałek.... niebo w gębie.
Ale reszta dnia idealnie według Dukana.
- miseczka jogurty z otrębami
- dwie porcje zupy pomidorowej z pulepcikami (pyyyyyyyyycha)
- twarożek
- kawka
- herbata
- ok. 1l wody
i 260 kcal spalonych na rowerku
eh... gdyby nie ta nieszczęsna szarlotka :(
znalazłam również pudełko rożków z różą.. ale nie tknęłam!! wpakowałam od razu do szafki i wyszłam z kuchni, chociaż kusiły jak nie wiem :):):)
od wczoraj spadło 0,5kg :)