jestem na skraju wyczerpania... to co się dzieje u mnie jest nie do pojęcia! dlatego tyle nie pisałam...


Tata się nad nami znęca przynajmniej ja to tak odbieram, przezywa nas za byle co, jeśli tylko jest lepsza okazja to bije, przypomina mi się billboard który kiedyś często gęsto wisiał z obrazkiem dziecka i matki pobitej z nadrukiem "bo zupa była zasłona"
u mnie powoli zaczyna się dziać podobnie... Tata przezywa mamę od szmat, kurw, życzy jej by zdechła (dosłownie!) mówi że może iść w H*J bo i tak bez niej sobie życie ułoży, że zniszczyła mu życie przez to 19 lat które są razem (owszem hajtneli się tylko i wyłącznie dlatego że sobie ze mną wpadli, co odbija się ciągle na mnie ale mi to wisi bo szybko chce się wyprowadzić) tylko co z mamą????
W ciągu ostatnich dni doszło do tego
że ją uderzył, mama płakała mówi że już ma dość, ja widzę jak to się odbija na jej zdrowiu, bo sytuacja ciągnie się od lat, ma nerwice depresję itp. Bo która kobieta zniosła by przez 19 lat tyle upokorzeń???? ja się dziwie mojej mamie że to wytrzymuje,
mówię jej byśmy wyprowadziły się do ciotki bo to chore jest co się u nas w domu dzieje, ale ona się boi bo ma kredyty na spółkę z nim i nie za wysoką pensję by utrzymać mnie siebie i moją siostrę, a ja jeszcze nie pracuję...
Przez to jaki jest mój tata, chłopak z którym obecnie jestem, chciał ostatnio ze mną zerwać bo już kilka razy był świadkiem takiej sytuacji i stwierdził że chce mieć normalną rodzinę a nie taką patologiczną, pokłóciliśmy się i było nie ciekawie, ale coś do niego dotarło
i przeprosił i jesteśmy znów razem...Owszem są mężczyźni którzy nie potrafią okazywać uczuć i mój tata do nich należy ale oprócz tego pastwi się nad nami ja to wiem!!!!!!!
Czasem mam wielką ochotę się mu postawić,
ale strach zwycięża wszystko! Boję się że mnie pobije, że wyrzuci z domu a że i tak się nic nie zmieni


Powiedziałam mamie po tym jak ją ostatnio uderzył że gdy znowu to się powtórzy to albo dzwonię na policję albo wyprowadzamy się z domu i wtedy przysięgam że nie zawaham się tego zrobić!!!!
Ja już go nawet nie kocham! Naprawdę!
Takiego człowieka nie da się kochać!On twierdzi że my tylko po pieniądze przychodzimy a tym czasem to on ciągle ode mnie pożycza gdy tylko może i nie oddaje i dziwić się że nie mam na nic pieniędzy i ciągle do niego chodzę... FUCK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiem że nie powinno się tutaj pisać o takich rzeczach ale tu jestem tak jakby anonimowa i mogę wam się wyżalić, bo już nie wiem co robić...koleżankom nie powiem bo one zawsze mówią że mają gorzej...
