PO
PIERWSZE WKURZA MNIE TO ŻE TUTAJ NIEKTÓRZY LUDZIE ZAPRASZAJĄ DO
ZNAJOMYCH, CZYTAJĄ PAMIĘTNIK ALE NIE SKOMENTUJĄ, NIE POMOGĄ ANI W OGÓLE
SIĘ NIE ANGAŻUJĄ.
Człowiek jest tak niecierpliwą i
dziwnie stworzoną istotą, że chciał by mieć wszystko odraz a najlepiej
bez żadnych starań, wyrzeczeń, itp itd. A kobiety to już chyba w ogóle
przekraczają granice nie cierpliwości he
Wiem sama po sobie, walczę z tą swoją wagą i walczę, ale dopiero od poniedziałku zaczęłam taką
POWAŻNĄ walkę
i dzisiaj jest już czwartek i co chwila patrzę w lustrze czy aby coś
się nie zmieniło, najlepiej dla mnie w takim przypadku by było gdybym
już z jakieś 5 kg zrzuciła hehe ale przecież to nie możliwe.
Aby
to osiągnąć w tak krótkim czasie musiała bym się głodzić, a ja do takich
osób nie należę, choć nie brakuje ich tutaj na vitalii, co naprawdę
mnie dziwi że ludzie
próbują głodząc się schudnąć,
nie potępiam takich ludzi broń boże tylko po co sobie zdrowie niszczyć????Zmieniam temat:Mój ojciec to życiowy
nieudacznik i kat rodzinny, naprawdę.
Ma firmę, która niby to dobrze sobie radzi, ale tak sobie radzi że mój
"IDEALNY" tatuś
ma same długi. Pieniędzy od niego nie dostaje ( tylko daje mi na
książki i bilet miesięczny, no i oczywiście mnie żywi- co wiecznie mi
wypomina) na wszystko inne muszę sobie zarobić, wiem czasem trzeba, ale
nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że on pieniądze które mógłby
od czasu do czasu dać jako KIESZONKOWE swoim dzieciom woli przepić z
kolegami i pracownikami



Mojej
mamy nie szanuje kompletnie, ja i mama jesteśmy największym złem jakie
go spotkało i z wzajemnością, bo gdy on jest w domu to chodze
roztrzęsiona
bo on ma straszne napady gniewu. Potrafi mnie sprzezywać i drzeć się o
wszystko. I nie żebym tu się wychwalała i w samozachwyt wpadała ale
wszystko w domu robię:
sprzątam, gotuję, palę w piecu, do sklepu chodzę i latam na jego posyłki
np: siedzi w salonie przed telewizorem obok jest kuchnia ja siedzę w
swoim pokoju na wyższym piętrze i on się drze przez cały dom żebym
zeszła i zrobiła mu herbatę albo pilot ze stołu podała, więc wybaczcie
ale TO JEST KU*** przesada. Mamę też wyzywa chociaż się stara jak może
by długi zmalały i by firma jeszcze lepiej dawała sobie radę, ale on to
ma w dupie!!!!
Już Wam kiedyś o tym wszystkim pisałam, bo wtedy byłam kompletnie załamana i żyć mi się nie chciało.
Dostałam od Was
wtedy wiele ciepłych komentarzy które pomogły mi się podnieść z tego
wszystkiego. Więc teraz piszę o tym znowu bo kolejny raz cała sytuacja w
domu sięgnęła dna!!! I dzisiaj walczę z tym.
Staram się nie przejmować zbytnio zachowaniem taty, pomagam mamie sobie z tym radzić by i ona się nie załamała jak ja kiedyś...
Wiadomo:
każdy ma jakoś pod górkę w życiu, nikt nie obiecywał że zawsze będzie
łatwo, niektórzy mają gorzej niż ja, tylko że czasami niektórych rzeczy
można uniknąć...


Muszę się pochwalić, że
wczoraj się nie dałam!!!! Przyjechał mój kochany M.
przywiózł piwka i odmówiłam!!!!
jak się biedactwo moje zdziwiło to masakra, nie wiedział o co kaman he
On nie wie że się tak na poważnie odchudzam!!! później gdy pojechał
(2.00 w nocy) to tak mi się strasznie chciało jeść, zeszłam do toalety a
gdy wyszłam i przechodziłam przez kuchnie to
"słyszałam" jak lodówka mnie woła hehe ale się nie dałam, pobiegłam szybko spać żeby się nie skusić na jedzonko!!!!
Dzisiaj zjedzone:Śniadanie: Jajecznica z 3 jajek z grzybkami i zieloną cebulką+ 2 kromeczki chlebka WASA
2 Śniadanie/ przekąska: Dużaa marchewka
Obiad: Pierś z kurczaka (duszona na patelni) + sałatka
Przekąska: 6 Śliwek
Kolacja: Jogurt naturalny+ 2 kromeczki chlebka WASA
Myślę że jadłospis zdrowy i w miarę mało kaloryczny

i powiem wam że jak człowiek sobie zapisuje co je to jakoś dokładniej
widzi czy dużo zjadł czy mało... czy zdrowo czy nie zdrowo
Z ćwiczeń to narazie tylko 50 minut na rowerku, a wieczorkiem ćwiczonka z hula hop ciężarkami i brzuszki

Pozdrawiam Was moje kochane 

