Kontakt   |   Pomoc   |    Załóż konto   |    Moje konto

Skad tyle agresji?

27 sierpnia 2010


Słowa kluczowe:   anoreksjaagresja
   
    Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem.


27 sierpnia 2010     03:38:49
Skad tyle agresji?

Zawsze rano w pracy mam sporo czasu dla siebie, maly ruch w biurze, praktycznie zero telefonow z pytaniami dlatego moge bezkarnie sleczec nad ekranem komputera, sprawdzajac wiadomosci, czytajac artykuly i wasze ostatnie wpisy. No moze nie nazwalabym tego bezkarnym sleczeniem, ostatnio zostalam przylapana na wyszukiwaniu roznych potraw z piersi z kurczaka i w 'nagrode' dostalam zgrabniutka teczuszke zbednych, moim skromnym zdaniem oczywiscie, dokumentow do przepisania. Coz, zazwyczaj sie tym nie zajmuje, ale do moich 'job description' rowniez nie nalezy serfowanie po Onecie, a powinni to uwzglednic!  No niestety, moze w mojej kolejnej pracy dopisza paragraf o dbaniu o dobre samopoczucie oraz nieposkromiona chec wiedzy i potrzebe czytania kobiecych artylulow swoich pracownic? Kurcze, ale aby miec jakiekolwiek szanse na kolejna prace trzeba wytrwac te ostatnie dni z usmiechem na twarzy i postarac sie o dobre referencje! :)

 

A wracajac do tematu mojego wpisu...

Odkad zalozylam konto na Vitali, dostaje bardzo duzo wiadomosci na poczte wyrazajacych gniew i agresje co do moich prawdziwych zamiarow bycia na tej stronie. Zalozylam tu konto chcac zmienic calkowicie styl jedzenia, zrezygnowac ze slodczyczy, zwiekszyc aktywnosc oraz wprowadzic cwiczenia, ktore pomogly by mi poszbyc sie tych nieduzych waleczkow, a w przyszlosci przyczynily by sie nawet do wyzezbienia zgrabniutkich miesni brzucha, ud i posladkow.

 Drogie Panie, chce powiedziec, ze prowadzenie pamietnika na Vitali nie jest kpina z mojej strony w stosunku do Was, kobiet, ktore maja tu "powazne problemy" (cytat z jednej z wiadomosci jaka otrzymalam). Nigdy tez nie napisalam,ze jestem gruba, nigdy nie uzylam tego slowa gdyz nie uwazam siebie za osobe gruba. Prosze wiec nie 'wkladac' slow w moje usta, ktorych nie wypowiedzialam, a raczej wyrazow, ktore nigdy sie tu nie pojawily. Jak juz wczesniej pisalam, zalozylam konto poniewaz w krotkim czasie, zaniedbujac siebie oraz swoje wlasne zdrowie, przytylam. Jak na mnie, przytylam dosc sporo i bardzo szybko (Co potwierdzila moja lekarka). Nigdy nie mialam problemow z nadwaga, zawsze mialam masywne uda oraz szerokie biodra, ale faldek nie mozna sie bylo u mnie dopatrzyc. Niestety, w ciagu ostatnich tygodni/miesiecy pojawily sie. Zyjac przez pewiem czas,ze tak powiem we wlasnym swiecie po prostu przestalam o siebie dbac, lezalam, siedzialam, narzekalam, jedynie chodzac do pracy czy na ucielnie i jadlam, jadlam i jadlam a faldki same zaczely sie pojawiac, czulam sie zle we wlasnej skorze. Czytajac artykul o porazkach i sukcesach innych w walce z odchudzaniem jeszcze raz spojzalam na siebie w lustro, stojac w samej bieliznie zaczelam wyobrazac sobie jak moglabym wygladac za miesiac , dwa, za pol roku, wciaz wpychajac w siebie wrecz kilogramy pustych kalorii tygodniowo. Coz, nie zapowiadalo sie to kolorowo... Czytajac kolejne artykuly i blogi znalazlam Vitalie, tam rowniez przejzalam niektore wpisy i rezultaty wielu dziewczyn zadziwily mnie. Dlatego zalozylam konto aby miec w pewnym stopniu zobowiazania, zobowiazania wzgledem wlasnej osoby, wlasnej sylwetki oraz wzgledem Was, osob, ktore czytaja moje wypociny i wspieraja komentarzami.

Dlatego jeszcze raz pytam Panie atakujace mnie, skad tyle agresji w was? Kazdy czlowiek jest inny, kazde cialo jest inne, kazdy czlowiek ma rowniez inne odczucia i potrzeby. Jesli ktos czuje sie swietnie we wlasnym ciele majac kilka kilo nadwagi, to gratuluje! Wkoncu o to chodzi, aby dobrze czuc sie we wlasnej skorze! Jesli natomiast te kilka kilo zaczyna nam przeszkadzac i decydujemy sie na ich pozbycie, do tego rowniez mamy prawo, to jest naszce zycie, nasze cialo, a jak wiele z Was wie, kilogramy znajduja odzwierciedlenie w naszym samopoczuciu. Prosze wiec mnie nie krytykowac i nie traktowac dziewczyn, ktore chca zrzucic mniej niz 10kg jako kpine, kpine z Was. Mowiac za siebie, ja naprawde nie kpie z Pan,wrecz przeciwnie, podziwiam Wasza walke z kilogramami! Tak drogie Panie, po otrzymaniu tych niemilych wiadomosci weszlam na wasze konta chcac wiedziec kto bezpodstawnie mnie obraza i oskarza. Naprade Panie podziwiam i gratuluje sukcesow, gdyz wielu z Was udalo sie osiagnac zaplanowany cel. Co wiecej, stawiacie sobie nowe cele, wyznaczacie mniejsza wage. Dlatego tutaj pytanie do Slicznej brunetki o 170 cm wzrostu i ok. 59/60kg, juz wygladasz jak modelka, masz bardzo ladnie wyzezbiona talie oraz miesnie brzucha, patrzac na twoje fotki z przed paru miesiecy, naprawde gratuluje. Jednak interesuje mnie jedno, dlaczego wysylasz mnie po pomoc do terapeuty, wrozac mi anoreksje, problemy z akceptacja wlasnego ciala itd, jednoczesnie samej stawiajac sobie nowe cele, nowa wage do osiagniecia. Teraz chcesz dojsc do 55kg. Nie oceniam Ciebie, nie krytykuje, jestem jednak pewna,ze gdy dojdziesz do tych upragnionych 55kg, a oczywiscie wiem,ze jestes w stanie to zrobic, juz sama sobie i innym udowodnilas ze posiadasz silna wole, twoj nowy BMI bedzie wskazywla niedowage. Jesli bedziesz czuc sie dobrze z ta waga to zycze powodzenia, jednak prosze mnie tak ostro nie krytykowac, nie masz do tego najmniejszych podstaw. Pamietaj, z odchudzaniem tez mozna przesadzic...

A kierujac wypowiedz do wszystkich krytykujacych mnie Vitalijek, dziekuje Paniom serdecznie za ostrzezenia, nie zamierzam doprowadzic wlasnego ciala do wzglednego wyczerpania oraz anorekcji. Chce tylko zlikwidowac niewielkie faldki, wyzezbic miesnie i przystosowac sie do nowego trybu zywienia i aktywnosci aby w przyszlosci nie musiec walczyc z "powaznymi problemami i otyloscia". Pamietajmy drogie Panie, jakby na to nie patrzec w duzym stopniu same jestesmy odpowiedzialne za swoj wyglad!

I jeszcze raz powtarzam ja tu z nikogo naprawde nie kpie, prosze wiec mnie nie obrazac!

P.S. Bardzo spobobalo mi sie jedno zdanie, po przeczytaniu dlugich oskarzen, " Z kosci na osci, z osci na proch". Dziekuje serdecznie Pani, ktora to napisala, bede pamietac aby miec umiar w "odchudzaniu ukazujacym zaburzenia psychiczne".


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1031718
yoaannaa, , 27 sierpnia 2010, 14:03
:)Fajne podejście do sprawy :D popieram bardzo, jeśli chcesz trochę poprawić swój wygląd, zdając sobie sprawę o anoreksji i jeśli potrafisz znaleźć złoty środek to super :D
1030726
DamnGirl, , 27 sierpnia 2010, 12:04
;)Hej, fajnie tak w pracy na necie siedzieć...szkoda tylko, że Cię złapali xD Nie przejmuj się tymi wszystkimi wiadomościami. To Twój pamiętnik i masz prawo pisać tutaj o czymkolwiek chcesz. Tym bardziej nie widzę powodów do przestrzegania Cię przed anoreksią przez te osoby, bo oprócz wagi liczy się też wzrost. Osobiście mam koleżankę, która jest wyższa od Ciebie i waży 47kg, a wygląda zupełnie normalnie. Po za tym kto powiedział, że vitalia jest tylko dla osób otyłych czy nawet z lekką nadwagą'? Życzę Ci osiągnięcia celu i odstawienia słodyczy, bo to też mój problem ;) Trzymaj się.
1025172
KobietaSzpila, , 27 sierpnia 2010, 09:51
: ) to wolny kraj masz prawo robic co chcesz ze swoim pamietnikiem . Glowa do góry ! nie przejmuj sie kochana ; *
368893
vieslava, , 27 sierpnia 2010, 07:56
Będzie szczerze...Przeczytałam cały Twój pamiętnik. To co piszesz brzmi nierealnie, trochę tak jak "Opowieści z mchu i paproci". Twoje wpisy są jak odcinki powieści, a nie jak życie. W zderzeniu z szarą rzeczywistością, jaką statystycznie przeżywa wiekszość kobiet, to co piszesz nie wydaje się realne. Z drugiej strony może zostałaś wrzucona do jednego worka z tą resztą dziewczyn, głównie nastoletnich, które na Vitali podjęły faktycznie próbę zagłodzenia się. Jeśli ktoś nie wczyta się w to co piszesz a jedynie rzuci okiem na Twoją wagę nie uwzględniając wzrostu, to faktycznie może sie poirytować. No, ale to jego problem. Mnie też trafia szlag jak czytam pamiętniki nastolatek, które ewidentnie maja problemy ze sobą a nie ze swoją wagą. Histeryzują i popadają w tak dramatyczne tony, że chciałoby się natychmiast skontaktować je z psychiatrą lub psychologiem - i nie kpię tutaj. Więc jeśli po pozorach trafiasz do tej kategorii, moim zdaniem niesłusznie, to nie dziw się, że wywolujesz agresję. Niemniej jeśli to co piszesz pomaga Ci w jakiś sposób, to rób to nadal. A teraz tak z innej beczki. Wiesz, ja jestem weteranką jeśli chodzi o stosowanie diet.... Stosują je rozregulowałam sobie organizm i bardzo przytyłam, mimo, że kiedyś byłam szczupła. Odnosząc się tylko do tego co piszesz o odchudzaniu, to w mojej ocenie popełniasz błędy, które w przyszłości mogą sie zemścić - pisze to na podstawie swojego doświadczenia. Ja rozumiem, że masz zastrzeżenia co do swojej figury, ale w mojej ocenie, to nie jest kwestia diety odchudzającej. Ona tu nic nie pomoże, może tylko zaszkodzić. Według mnie dla Ciebie najlepszy byłby mądrze skonstruowany zestaw ćwiczeń. Dobry, czyli taki, który nie zbija mięśni, tylko je wydłuża - wysmukla. Wtedy to co Cię deneruję pieknie by sie ukształtowało. Sylwetka wzmocniona mięśniami - ukształtowanymi w taki sposób jak piszę, byłaby szczuplejsza. Co więcej ukształtowana masa mięśniowa spala więcej kalorii. Mozna poprostu więcej jeść. Błędem jest ćwiczenie tylko wybranych partii ciała, tych, które Ci się nie podobają. Jeśli teraz zgubisz kilogramy stosując dietę odchudzającą, rezygnując kompletnie z tego co lubisz, co Ci sprawia przyjemność - np słodyczy, to wierz mi nawet przy największej samodyscyplinie i samozaparciu nie utrzymasz tego na dłuższą metę. Niechciane kilogramy wrócą - najprawdopodobniej z nadwyżką. Mam takie znajome, które owszem już wiele lat utrzymują efekt diety, ale żyją na listku sałaty, kawie i papierosach. Chciałabym, żebyś życzliwie potraktowała moje słowa. Szkoda zdrowia i urodu. Pozdrawiam serdecznie.
368893
vieslava, , 27 sierpnia 2010, 17:53
Callanetics.Są również przeciwnicy tego typu ćwiczeń - uważają że obciążają stawy. Ja tego nie potwierdzam. Wręcz przeciwnie. Teraz ćwiczę go od mniej więcej dwóch tygodni - on nie wyrabia kondycji ale kształtuje ciało. Ja naturalnie jestem dość proporcjonalnie zbudowana ( mówię o warunkach przy szczupłej sylwetce). Niemniej nieszczególnie zadowolona byłam z nóg. Autorka tych ćwiczeń obiecuje, że dzieki nim nogi wysmukleją i stają się dłuższe. To naprawdę działa. Doświadczylam tego na samej sobie - przy mniejszej wadze. Przecież nogi mi nie urosły, ale dzięki temu, że wysmukłały a tyłek się podniósł - wydawały sie dłuższe. Nie mówiąć juz o tym, że były poprostu zgrabne. Teraz też widzę już poprawę - no nie taką jakbym ważyła 25 kg mniej, ale np po pięciu dniach ćwiczeń straciłam "drugą brodę" . Na pewno dzięki ćwiczeniom wysmukla sie talia , kształtuja sie ramiona, utwardzają wewnetrzne powierzchni ud, kształtują się biodra, podnosi sie biust. Pozornie te ćwiczenia wydają się łatwe. Nic bardziej mylnego. Można przećwiczyc cały układ i nie odnieść żadnych korzyści. W mojej ocenie, na poczatku mogą nie mieć z nimi problemu tylko tancerki klasyczne i gimnastyczki artystyczne. Autorka tych ćwiczeń - przestrzega przed wyrywaniem z całego zestawu poszczególnych ćwiczeń i katowaniu tylko jednej części ciała. To nie jest skuteczne. Np - jeśli robisz brzuszki, to obciążąsz również kręgosłup, obręcz barkową, nogi. Ale obciążasz tylko poszczególne ich fragmenty. Dlatego to nie jest poprostu właściwe i tak naprawde szkodzi zdrowiu. Co do tej mojej oceny "nierealności" - to jest to moja subiektywna ocena. Może ja już tak nie patrzę na świat, albo się poprostu starzeję. I jeszcze jedno!!! Naprawdę nie rezygnuj z tego co Ci sprawia przyjemność. Lubisz słodycze - to je jedz , ale w rozsądnych ilościach. Chyba, że chcesz je wyeliminowac z diety na zawsze i jesteś w stanie to zrealizować. Inaczej w chwili kryzysu rzucisz się na kilogram cukierków. Ja mogę zyć bez słodyczy, za to lubie konkret. W chwilach kryzysu potrafilam usmażyć 5 wielkich kotletów schabowych - już to zwalczyłam, mam nadzieję bezpowrotnie. Pieczywa też nie powinnaś eliminować. Jeśli jest pełnowartościowe - razowe, żytnie, to fantastycznie dodaje energii, pomaga w przemianie materii, a dzieki temu, że cukry złożone uwalniają się dłużej niż proste ( biały chleb, biały ryż), to nie powodują nagłych napadów głodu. To co pisze nie jest teorią. Przećwiczyłam na sobie. To działa. Przemyśl to. Pozdrawiam.
961144
Ellefiatko, , 27 sierpnia 2010, 06:47
:)moim zdaniem rób swoje.. wpisuj ile wlezie.. masz do tego prawo.. ot tak po prostu:):):):)