5 września 2010 00:39:04
No i mamy 13! Jak dla mnie ten 13 dzien byl calkiem udany ;) Coraz lepiej wychodzi mi gotowanie, jest tyle roznych wersji na przyzadzenie kurczaka z warzywami, i to wszystko tak smacznie,kolorowo wyglada,ze az przyjemnie sie spedza czas w kuchni. I oczywiscie jakims cudem odbylo sie bez zadnych skaleczen, a to juz u mnie sukces! I rodzinka tez byla zadowolona bo ominelo ich przygotowywanie obiadku :) Byl tez oczywiscie spacerek, tym razem z pieskiem skoro braciszka zostawilam na drugim kontynencie to przynajmniej zrobilam kuzynowi przysluge i wyprowadzilam mu psa rano, albo to piesek zrobil mi przysluge dotrzymujac towarzystwa? W kazdym badz razie bylo sympatycznie, aktywnie tylko ,ze strasznie zimno! Nie moge uwiezyc jak w ciagu jednego dinia pogoda mogla sie tak popsuc -wczoraj upaly a dzis straszny wiatr i zachmurzone! Ale to i tak nie zepsulo mi humoru! Callanetics zrobilam rano, chcialam tez zrobic po poludniu jednak kuzynka miala dla nas inne plany, pojechalysmy do Niagara przejsc sie i popatrzec na wodospad a nastepnie na testowanie wina! Moge skreslic kolejna pozycje z mojej listy,a wrazenia swietne i znakomicie spedzone popoludnie:) Wiem,ze mialam ograniczyc alkohol, jednak w tym wypadku nie moglam sie powstrzymac, ide zrobic rundke callanetics!
Trzymajcie sie szczuplutko!
