wróciłam!
3 listopada 2010
przez ostatni miesiąc straszliwie się zapuściłam... wróciłam na studia, a tu wiadomo, jedzenie co i byle gdzie...do tego jakieś piwka wieczorami i powróciłam do punktu wyjścia... nie wiem ile ważę, boje się stanąć na wadze. właściwie po raz kolejny pogodziłam się ze swoją wagą, aż do dzisiaj... dzisiaj przypadkiem zobaczyłam siebie w dużym lustrze, na początku nie załapałam że to ja, zobaczyłam tylko jakiegoś bezkształtnego osobnika... przeraziłam się! nie chcę tak wyglądać! pierwszym małym sukcesem jest to ze nie zjadłam kolacji jak o 22.00 wróciłam do domu, co więcej, poszłam jeszcze biegać. właściwie bez większych wyrzeczeń mogę do Nowego Roku dobić do moich upragnionych 60kg, tym razem będę stosować dietę 1200 kcal. przy 1000 wytrzymuje max 1,5 tygodnia, potem moje ciało sie buntuje i stwierdza że nie da się zagłodzić.
trzymajcie za mnie kciuki!