nie jest tak źle
6 listopada 2010
odważyłam się stanąć na wadze. 67 kg. Nie jest źle, tym bardziej że jestem tydzień przed okresem. myślałam, że po moim październikowym obżarstwie i nicnierobieniu dobije znowu do 70. na szczęście tak się nie stało.
niestety na weekend pojechałam do domu i dietę szlag trafił, ale od poniedziałku znowu walczę