No więc WITAM wszystkie Vitalijki 
Wiem wiem zapuściłam się z pisaniem, ale to dlatego że
za bardzo nie mam na to czasu... Wiadomo matura, egzamin zawodowy, konkursy i jeszcze święta się zbliżają... W dodatku pojawiło się parę problemów...
Otóż
zaczęłam robić badania, bo pojawiło się parę niepokojących objawów typu swędzenie, senność ciągłe zmęczenie, suchość skóry i ból w okolicy żołądka promieniujący w różne strony... Badania dążyły do wyeliminowana cukrzycy, żółtaczki, nerwicy, problemów z nerkami.... A co mi wyszło?????
Torbiel w jajniku prawym 


Średnica 3 cm (wiem nie jest to jakiś znowu wielkolud ale jednak jest a mam dopiero 19 lat). Lekarz mi powiedział że mam przyjść za ok. 2 miesiące i znowu mi zrobi badanie i jeśli będzie torbiel rósł to trzeba będzie zacząć leczyć a jak zacznie maleć czy też pęknie sam to nic nie trzeba będzie robić...Trochę poczytałam o tym na necie ale nic dobrego nie piszą

i dlatego mam do Was kilka pytań...1. czy lekarz dobrze zrobił że kazał mi czekać?
2. czy to prawda że jak juz raz się torbiel pojawi to w przyszłości mogą być nawroty?
3. Czy problemy związane z torbielem w jajniku mogą mieć wpływ na możliwość zajścia w przyszłości w ciąże?
Trochę jestem zdenerwowana tą sytuacją

W dodatku
nie wiem jak będą wyglądały święta w tym roku u mnie w domu

Tata ostatnio rzucił sie z pięściami na mamę

ja ją obroniłam i na szczęście tata nic mamie nie zrobił, ale za to kazał nam dwóm "wypierdalać" z domu, mamie za całokształt małżeństwa a mi za to że stanęłam po mamy stronie, dodał że
nie jestem mu do niczego potrzebna i nigdy nie byłam
. Dodam że kłótnia nie była z winy mamy, to tata poprostu jest strasznie nerwowy i wybuchowy, te co czytały poprzednie wpisy wiedzą o co chodzi

Zaczęłam się pakować bo tata powiedział że nie żartuje z tym wyprowadzeniem się, beczałam jak bóbr, mama też zaczęła się pakować ale w połowie zrezygnowała, bała się z jednej strony a z drugiej stwierdziła że ona też harowała na ten dom i wszystko więc on nie ma prawa jej wyrzucić...
Trochę ją rozumiem, ale nie rozumiem tego że chce być dalej poniżana, ja osobiście mam dość i fizycznie i psychicznie, bo jak przyjdzie co do czego to i tak dostaje od taty, najczęściej po głowie.
Nie odzywamy sie do niego, mijamy się jak powietrze, a na myśl że mogę go spotkać cała się trzęsę...
MAM DOŚĆ!!!! obiecałam sobie, że jeśli sytuacja się powtórzy nie zostanę to ani chwili dłużej, z mamą czy bez się wyprowadzę, a jeśli się sytuacja nie powtórzy to i tak w maju już mnie tata w domu nie zobaczy... Wyprowadzę się albo do ciotki albo do starego domu babci albo w ostateczności do chłopaka... I tyle...
Nie chce mieć do czynienia z kimś kto bawi się w damskiego boksera i jest mądry i silny tylko w domu...
Matura z matmy zdana nie będę pisała na ile bo nie ma się czym chwalić ważne że zdana...

Sukienkę na studniówkę mam, buty też także teraz tylko czekać na TĄ wielką noc
Pomimo całego tego chaosu w moim życiu w pewnym stopniu jestem szczęśliwa... Mam wiernych przyjaciół i wspaniałe koleżanki, cudownego chłopaka, dobre oceny w szkole i próbną maturę zdaną he także nie jest najgorzej, najwyżej się z domu wyprowadzę i tyle...
Pozdrawiam ciepło