Kontakt   |   Pomoc   |    Załóż konto   |    Moje konto

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

NIc dodać nic ująć.

Archiwum

Bovianna

kobieta, 34 lat,

167 cm, 74.00 kg więcej o mnie



Wpisy

Dzien miłości dla ciala

26 lutego 2012 , Skomentuj

Na wadze 73 kilogramy od pol miesiaca, ale w talii spadek z 85 cm na 78 cm. Patrzę na wymiary a nie na wagę. Nie dietuję się, ale jem trzy posiłki i piję Pueh z yerbą. Wczoraj ustalilam sama ze sobą, że co sobotę będe dbała o ciało.
Po pierwsze mycie twarzy sterylną szczoteczką z mydłem Protex. Później peeling z kawy.

http://www.secretsdescoquettes.com/?s=gommage+%2Bcafe

a następnie maseczka. Tym razem maseczka Ziaji różana z kwasem hiaulronowym. Peeling obejmuje całe ciało i można sobie zrobić samemu w domu z resztek po kawie:-) Polecam.
Fryzura to kucyk na czubku głowy. Dzięki temu czuję się wesoła jak wiewiórka. Wyciskam 100 brzuszków dziennie plus pilates. Oby do wiosny,
Dodaj komentarz

Stoję

13 lutego 2012 , Skomentuj

Codziennie 30 minut pilatesu. Ja, ktora nienawidziłam ćwiczeń...ja niepokornie zastana...wyzywajaco zasapana wyginam się jak źdzbło na wietrze:-) Przyjemne rozciąganie, napinanie, zaciskanie:-)
Dieta nie doprowadza mnie do szału, chociaz od kilku dni swobodnie żongluję posiłkami nie trzymając się żadnej diety. Jem 5 razy dziennie i jem malutko. Ostatnio chodzę spac o 22 żeby nie czuc glodu. To bład. Powinnam sie rozsadnie nad tym zastanowic. Najwieksza przyjemnosc po dwóch tygodniach rygoru - sałata z feta kefirem i pomidorkiem. Uaaaa... ale na wadze od kilku dni to samo 73 kg;-(
Zrobilam bilans zdrowia- wyniki wysmienite.
Dodaj komentarz

Bialko

10 lutego 2012 , Komentarze (1)

Bialko zjedzone na noc odchudza. Maslanka wypita na kolacje zawsze zabije nasze zbedne kalorie. Ale trzeba dzielnie wytrzymac do rana. Waga dzis wariowala miedzy 73 a 72,9. Juz prawie 72!!!! Oby do 69.
Dodaj komentarz

73 kilogramy

8 lutego 2012 , Komentarze (2)

Przez dwa tygodnie pozbyłam się 2,5 kilo. Wiem już co jest najwazniejsze. Panowanie nad porami posiłków. Jeżeli przegapię posiłek o 12 - delikatne uczucie głodu zamieni się w szlejacego wilka, który pożre wszystko. Zamiast lekkostrawnych płatków jęczmiennych, jestem wtedy w stanie kupić kilka pączków i popić je coca - colą. Moja rada. Kup sobie pudełko na kanapki i wsadz tam pokrojone jabłko, mandarynkę, kromke czarnego chleba. Kup sobie wcześniej kubeczek maslanki albo jogurtu. A zamiast kawy w automacie wlej do termicznego kubka czajniczek Pu Erh:-) Powodzenia.


Dodaj komentarz

Kolejny tydzien przede mną.

6 lutego 2012 , Komentarze (2)

Własnie zaczynam koleny tydzien diety. Dzis zjadam trzy posiłki węglowodanowe i jeden węglowodanowo - białkowy. Do tego masa herbaty mate i Pu Erh. Nie odczuwam juz głodu poza wyznaczonymi godzinami. W ciągu poprzednich 8 dni schudłam 2 kg z planowanych trzech. Codziennie ćwiczę pilates 30 minut. Nie mam ochoty na słodycze, czuję się lepiej, mam wiecej energii. Eliminacja mieszanego jedzenia ( chleb z szynką, czy płatki z mlekiem lub ziemniaki) bardzo mi służy. Moje odkrycie to płatki jęczmienne, które są bardzo miekkie i doskonale pasują do gaspacho albo lecho z pomidorów, pieczarek i cebuli. MOje menu:

8 - płatki jęczmienne z wody z tartym jabłkiem
12 - lecho z pieczarek, cebuli, pomidora na maśle
16 - ryba z marchewka i groszkiem
20 - płatki z wody z tartym jabłkiem

3-5 filiżanek Pu Erh i jedna kawa. Nie słodzę!
Dodaj komentarz

Niedziela bez ciasta

5 lutego 2012 , Skomentuj

Też jesteś na diecie? Witaj, cześć - ja od tygodnia zwariowałam. Zaczęło się od tego że "żona brata mojego męża" miała gorsze pół roku. Na koniec powiedziała mi, o swoich 75 kilogramach. Ja odpowiedziałam jej, że ważę tyle samo. I że znam dietę 9 dniową i jej ją podyktowałam. Zaczełysmy walczyć. Początkowo było zabawnie, później już mniej. Jak wiadomo dieta nie jest prosta, łatwa i przyjemna. Wymaga kombinowania. Ja siedząć  w domu nie miałam problemów, "żona brata mojego męża" miała ich pod dostatkiem. Polegały na tym, że nie mogła dotrzec do domu na pore posiłku, bo znajdowała się w samochodzie, na balu gimnazjalnym w roli stróża, albo u znajomych, u których podawano tylko ciasto. Posiłki dzielą się na węglowodanowe albo białkowe. Czasami trudno się wstrzelić. Ostatecznie pośrodku tygodnia podała się, a ja zostałam na placu boju sama. Skorzystała jednak na diecie o tyle, że łapie się na podjadaniu i go unika, zmieniła produkty, trzyma się godzin, pije duuuuużo herbaty. A ja właśnie kończę dziś 9 dni z dietą urodzinami mamy. Na których nie ruszę tortu. A od poniedziałku biegnę następnie okrążenie.
Magda
Dodaj komentarz