Kontakt   |   Pomoc   |    Załóż konto   |    Moje konto

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Cześć,jestem Justyna. Uwielbiam mode, projektować,dobierać dodatki, pełna stylizacja! Niestety ciężko mi cokolwiek dobrać na siebie ;-( Pełna życia 20-sto paro latka w rozmiarze 54 = czarne worki ;-((((( Całe szczęście jestem krawcową z zawodu ale przede wszystkim z powołania i to mnie ratuje! Dla obcych-nieśmiała,cicha
,grzeczna.
Dla swojaków-pomocna jeśli tylko jest to możliwe,a czasem złośliwa diablica. "Podobno" pewna siebie,gadatliwa wariatka,stale z uśmiechem na ustach i "czarnym" żartem w kieszeni ;-)))

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 12033
Komentarzy: 1008
Założony: 6 listopada 2011
Ostatni wpis: 20 maja 2012

isia6

kobieta, 27 lat, Wiązowna

160 cm, 117.60 kg więcej o mnie


Twój asystent
Świetnie Ci idzie!
Schudłaś 12.4kg
Postanowienie noworoczne: 1 lipca z wagą 100kg!!!

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Nie poddam się !

20 maja 2012 , Komentarze (12)

Chyba należy mi się kopniak w ten wielki zadek,  ale po kolei.
Od kilku dni wszystko mnie drażniło, byłam tak strasznie zmęczona i osłabiona, zwłaszcza wieczorami miałam wrażenie całkowitego braku sił.  Trochę niespodziewanie przyszła winna wszystkiemu @ i naciągała mnie na różne pyszności.  Wczoraj gdy już załapałam o co to chodzi, postanowiłam ją przechytrzyć i przygotowałam kilka smakołyków w wersji light. Długo niestety nie pocieszyłam się zwycięstwem, mimo oporu nażarłam się jak prosiak! Po czym padłam na wyrko z obolałym żołądkiem. Głupia baba i głupia @ !!!
Waga w tygodniu szalała, były upadki i wzloty, dziś powtórzyła wynik z ubiegłej niedzieli 
W kółko myślę co tu zrobić żeby trochę pogonić te kilogramy i może bardziej się spiąć. 
Jedno jest pewne, tym razem nie odpuszczę jak zwykle to bywało! Na pewno nie!!! 
Dziś ruszają moje aukcje z ciuchami które są już za duże i nigdy więcej nie chcę chcę widzieć w mojej szafie rozmiaru 56-54.
 KILOGRAMY SPADAJCIE!!!
Dodaj komentarz

Najlepiej nie wychodzić z łóżka!

17 maja 2012 , Komentarze (7)

Kolejny aerobik, a ja co raz bardziej rozdrażniona i zrezygnowana! 
Co do waszych komentarzy żebym zmieniła zajęcia, to sprawa wygląda tak: mieszkam w wielkiej "wiosce" i nie ma tu klubu fitness, obecne zajęcia organizuje gmina za darmoche i brak możliwości wyboru, jest tylko opcja chodzisz lub nie! Ale, ale... poszukałam trochę po okolicznych zadupiach i znalazłam! Będzie trzeba dojeżdżać jakieś 10 km no i niestety jak to w klubie, za wszystko płacić, ale myślę że dam radę. W planach mam interwał i fat burnning.
Tydzień mam jakiś popaprany, chodzę nie dospana, zakręcona i ogólnie do dupy. Na Vitke mało zaglądam, Was zaniedbałam (mam nadzieję że mi wybaczycie  )
Z dietą różnie bywa, niby się pilnuje, ale jakoś ilości mi się rozjeżdżają  Waga spada, choć ja bym to nazwała "kapaniem" jak krew z nosa.
Chłopina mój zaraz wróci z pracy, czekam na niego i idę spać! 
Pa pa!
Dodaj komentarz

Aerobik- zawiedziona

14 maja 2012 , Komentarze (10)

Nie wiem co się dzieje,  czy to ogólne zmęczenie czy rozleniwienie, może zbyt wolne tempo oczywiście moje. 
Kolejne zajęcia, a ja ledwo gonię grupę, dziś to już przeszłam samą siebie, może połowę ćwiczeń wykonałam?!
Lubię takie zajęcia gdy robimy masę ćwiczeń na brzuch, uda i dupsko, lubię jak wracam do domu i czołgam się resztką sił pod prysznic, czuję po takim wycisku przypływ mocy!  
Niestety mam wrażenie że Marysia zmierza w innym kierunku, urządza nam jakieś tańce, nie mogę złapać rytmu i tempa, wkurzam się i mam chęć wyjść z sali.  Nie mogę skakać bo mam problem ze stawem skokowym, 2-3 podskoki i na drugi dzień kostka jak balon i boli. Obiecała mi po świętach wielkanocnych jakieś dodatkowe wygibasy i na obiecankach się skończyło!
Źle mi teraz i smutno! 
Dodaj komentarz

Zimno, szaro, buro...

13 maja 2012 , Komentarze (10)

i nie chce się nic, brak nawet weny na pisanie, więc dzień spędzę oglądając filmy! 
Dopiero dziś ocknęłam się że nie zrobiłam sobie kwietniowego podsumowania, cóż, może po 2 miesiącach będą lepsze i bardziej motywujące wyniki. 
Waga po wzroście w tygodniu do 118,5 kg już się unormowała i dziś mamy 117,6 kg.
Ruch w tym tygodniu jakiś tam był, bo i aerobik i kijki przewietrzyłam.
Zastanawiam się nad tabletkami z morwą białą! Podobno hamuje apetyt na słodkie. Może któraś z Was mi powie czy warto je brać?
Miłego dnia Wam życzę! 
Dodaj komentarz

Leczo na winie !

11 maja 2012 , Komentarze (9)

Witajcie Laski ! 
Na początek anegdotka. 
Miałam kiedyś takiego przyjaciela-chłopaka, zawsze powtarzał że jego ojciec robi najlepszy bigos na winie. Doleciał mnie raz zaszczyt kosztować tego specjału i faktycznie, danie było pycha, ale gdy powiedziałam że wcale nie czuć wina wszyscy parsknęli śmiechem 
Wyjaśniono mi później jak przyrządza się ową potrawę. 
"Otwierasz lodówkę i co się na-winie to do bigosu"
Tym samym sposobem zrobiłam wczoraj leczo, wszystkie warzywka jakie miałam w domu wylądowały w garnku, do tego 1 parówka i sporo przypraw. Wyszło super ostre i super smaczne.  Miało być dziś i jutro na obiadek, ale jak spróbowałam to wciągnęłam wszystko, oczywiście nie na raz, był obiad i kolacja, ale i tak chyba przesadziłam z ilością.  No nie mogłam się oprzeć. 


Dodaj komentarz

WRRR!!! droga Vitalio, przeginasz!

10 maja 2012 , Komentarze (7)

Pierwsza myśl "pierdzielę ten portal"!!! Kasuję konto!
Zmiany, ulepszenia, a w efekcie poplątanie z pomieszaniem!!!
Nie mogę normalnie Was poczytać, bo udoskonalają stronę! 
A PROSIŁ KTOŚ O TO ??? 
Myślą jak ściągnąć nowych ludzi, a mają w d.... obecnych użytkowników!!!

Po chwili emocje opadły i doszłam do wniosku, że nie mogę zniknąć bez słowa. Żegnając Was pożegnałabym moje odchudzanie! Bo nie da się ukryć że dajecie siłę do dalszej walki z kilogramami.
Liczę że administratorzy Vitalii opamiętają się i przywrócą dawną szatę portalu!!! 
Wrócę jak ogarną trochę ten bajzel!

Dodaj komentarz

Taka mądra, a taka głupia!

9 maja 2012 , Komentarze (4)

Cześć dziewczynki !
Niestety moja waga po sobotnim grillowaniu nie kłamała, trzeba było wyrazić skruchę i odpokutować  Nie myślałam jednak że aż tak narozrabiam i będę z tego powodu cierpieć. 
Jak zwykle po wpadkowym "małym co nie co" pilnuję się na każdym kroku i dbam by zdrowo się odżywiać i szybko zgubić nadwyżkę. Tak też było i tym razem. Chciałam pozbyć się "śmieci" z żołądka i prawie do każdego posiłku dodawałam błonnik. Myślałam naturalnie oczyszczę organizm, tylko zapomniałam że powinnam zwłaszcza w tym  czasie duuużo pić, dopiero koleżanka mnie dziś oświeciła. 
I kłopot gotowy!  Brzuch boli, wszystko w kichach mi stanęło, waga się na mnie wypięła! 
Uczcie się na cudzych błędach!!!
Z życia prywatnego:
Drzwi zamówione, mąż przestał się dąsać o suwane do łazienki,  zaraz ruszam na kije! Cud, miód i orzeszki 

Dodaj komentarz

Moje na wierzchu!

6 maja 2012 , Komentarze (8)

Dziewczynki, suwane przeszły!!!  O jaka ja szczęśliwa jestem!!! Chłopina chyba zrozumiał że nie dam mu spokoju, a dodatkowo na dalszym upieraniu się może tylko stracić, owszem, nie obeszło się bez małego cielesnego szantażyku  ale grunt że się zgodził! Po czym grzecznie poszedł przełożyć kabelki elektryczne tak by do suwanych nie przeszkadzały, posprzątał pobojowisko choć mówiłam mu że ja to zrobię. Serio, to jestem z niego dumna, bo tak ogarnął ten cały bajzel że szczęka mi opadła jak mnie zawołał na górę. 
Majowe słoneczko tak mi przygrzało że pół nocy syczałam z bólu. Wczoraj kręciłam się przed domem i nawet nie wiem kiedy spaliłam sobie plecy  dopiero wieczorem poczułam że coś mnie za bardzo piecze. Wieczorny grill (około 20:00, 1 kiełbaska + pół kaszaneczki + sałatka) i to że nie mogłam spać i przez noc wypiłam prawie 1,5l wody na wadzę odbiło się 0,5 kilogramowym wzrostem, ale mam to w nosie, dziś waga kłamie i nie biorę tego na poważnie.
To by było na tyle, miłego dnia Laski !!! 

Dodaj komentarz

Są powody do mruczenia !!!

5 maja 2012 , Komentarze (7)

Witam Was moje piękne!!! 
No więc tak:
Z tatą wszystko wyjaśnione i jest ok.  Hydraulik zgarnął kasę i już sobie poszedł. Za kilka dni przywiozą nowe okna. 
Dietkowo wzorowo, sportu mało, tyle co kot napłakał, ale myślę że jak kilkanaście razy dziennie przegoniłam góra<->dół po 30 stopniach schodów to ruch mam zaliczony.  Waga spada, dziś mam 117,7 kg  
Pomimo wczorajszej strasznej kłótni ze ślubnym (o te drzwi) dzień zaliczam jako bardzo udany. 
A co do drzwi suwanych to prawie mi pozwolił. Najbardziej mnie wkurza jego jedyny argument, 
"NIE CHCE, BO NIE"
 Kiedyś go normalnie uduszę, lub jak mówi moja ciotka "przytulę poduszką" 
Słonko świeci, zapowiada się piękny dzionek, a wieczorem grill. 
Ok, mykam posprzątać po tym fachowcu, bo zostawił istne pobojowisko.
Dodaj komentarz

Przynudzam

4 maja 2012 , Komentarze (9)

Tak, wiem, marudzę wam po raz kolejny o mieszkaniu, ale nie mam komu się wyżalić. 
Jak już pisałam, mamy skromny budżet, ale mój tata powiedział że trochę nam pomoże-pożyczy. Wczoraj poruszona została kwestia wymiany drzwi bo te co są to nadają się do jakiejś komórki czy piwnicy i normalnie kopara mi opadła gdy mój starszy w dość delikatny sposób, ale jednak wypomniał nam pożyczkę której jeszcze nie wzięliśmy! Przykro mi się zrobiło jak cholera. Nie planowaliśmy robić teraz tego wszystkiego co się dzieje, ale tata powiedział że nam pomoże i żeby działać, a teraz stawia mnie w głupiej sytuacji, bo trzeba już płacić fachowcom, a on się na nas obraził. 
To było tuż przed moją kolacją, więc żeby nie kusić losu uciekłam pod kołdrę i zasnęłam.
Ze świata Vitaliowego:
Przegrzebałam ostatnio letnie ciuszki z ubiegłego roku i kilka par rybaczek już jest za duża na moją szanowną panią, to akurat bardzo mnie cieszy! Waga dziś pokazała 118,1 kg to też poprawiło trochę mój humor. 
Zmykam na skromne zakupy bo w lodówce zostało już tylko światło.
Miłego dnia.
Dodaj komentarz